Te dwa przypadki

Te dwa przypadki, które wprawiają w pewnego rodzaju zakłopotanie. Pierwszy, gdy widzisz, wiesz, czujesz, że dzieje się coś ważnego i że należy to opisać, albo może wyciągnąć aparat, ołówek, notes. I odwlekasz tę chwilę, czekając na przypływ chęci. A wena, a ona nie przychodzi.

I ten drugi przypadek, kiedy siedzisz przy stole i leniwie sączysz lemoniadę, albo być może właśnie drzemiesz na kanapie, albo przechodząc rankiem przez targ nachylasz się, by powąchać tulipany. Nic się nie dzieje, ale nagle czujesz niepokój, jakby to była najważniejsza chwila twojego życia, i drżącymi palcami sięgasz po swoje akcesoria, wyszarpujesz z kieszeni ołówki, z mordem w oczach czekasz, aż uruchomi się laptop.

Potem wyrzucasz sobie czasem niedbalstwo, brak dyscypliny, wypominasz sobie, że zbyt łatwo ulegasz kaprysom, że to lenistwo, że w ten sposób do niczego nie dojdziesz.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: